Do wyjazdu do Norwegii pozostało 8 dni. Mam jeszcze sporo do zrobienia, łącznie z zaplanowaniem trasy (sic!). Na razie wiem, że zaczynam w Bergen 29 sierpnia i chcę dojechać co najmniej do Trondheim, skąd zamierzam wrócić pociągiem na samolot do Polski 22 września.
Wczoraj zrobiłem pierwszą turę zapasów żywnościowych w Sklepie Podróżnika w Warszawie. Kupiłem 20 porcji liofilizowanych obiadów i 5 porcji śniadaniowych. Wyglądają obiecująco. Doświadczenie z wyprawy rowerowej po Mazurach i Suwalszczyźnie mówi mi, że jedzenie to nie będzie najsmaczniejsze, ale da mi porządną dawkę energii. A poza tym znając norweskie ceny zdecydowanie warto tachać ze sobą te 4 kilogramy jedzenia.
W weekend wybieram się do Tesco na zakupy śniadaniowe i przekąski w trakcie jazdy.

Witaj na blogu Maćka Swobody! Na razie możesz poczytać trochę o wyprawach rowerowych i obejrzeć kilka moich ulubionych wideo z sieci. 