Greenway: Naszyjnik Północy – Przygotowania

Rower

Greenway: Naszyjnik Północy – Przygotowania

No Comments 15 Jul 2010

Za tydzień wyjeżdżam na zasłużone wakacje rowerowe. Tym razem, po zeszłorocznych wyprawach po Mazurach i Suwalszczyźnie, Norwegii oraz Wybrzeżu Bałtyku postanowiłem przejechać jeden ze szlaków Greenways.

Naszyjnik Północy przebiega przez 4 województwa: zachodniopomorskie, kujawsko – pomorskie, wielkopolskie i pomorskie. Szlak ma 870 km długości i głęboko wierzę, że uda mi się go pokonać w 9 dni, choć wiem, że nie będzie to łatwe biorąc pod uwagę moją obecną kondycję.

W każdym razie od kilku dni zaczynam coraz intensywniej myśleć o wyprawie i przygotowywać się do niej. Niestety nie jest to łatwe i przyjemne, ponieważ w Warszawie nie byłem nawet w stanie kupić mapy szlaku.

Znalazłem jednak kilka przydatnych miejsc w sieci na temat szlaku:

Tak prezentuje się trasa:

Planuję wyprawy rowerowe w 2010 roku

Rower

Planuję wyprawy rowerowe w 2010 roku

2 Comments 30 Dec 2009

W 2009 roku zakochałem się w Polsce. Historia zaczęła się od chęci podróży na Tokelau a skończyła na Mazurach i Suwalszczyźnie jako przygotowaniu do norweskiej przygody. Rozpoczynając przygodę bałtycką jechałem z Olsztyna do Dobrego Miasta. Na jego przedmieściach się wzruszyłem i powiedziałem sobie, że kocham ten kraj z całym tym jego gównem. W Polsce jest jak jest, ale jak wyjdzie się z domu i zacznie podróżować to jest po prostu pięknie!

W 2010 roku chciałbym zrealizować trzy wyprawy. Dwie 7-9 dniowe w Polsce i jedną 14-16 dniową którymś z międzynarodowych szlaków rowerowych, tak aby zahaczyć o skrawek Polski a później kawałek Europy i wrócić samolotem do Warszawy.

Dzisiaj zacząłem poszukiwania i natknąłem się na trasę Greenway Naszyjnik Północy. Wydaje się być ciekawa i do zrobienia w 9 dni (ma 870 km). Z opisu wynika, że przebiega przez następujące miasta:

Debrzno – Złotów – Jastrowie – Okonek – Borne Sulinowo – Czaplinek – Kalisz Pomorski – Drawsko Pomorskie – Połczyn Zdrój – Barwice – Szczecinek – Bobolice – Polanów – Biały Bór – Człuchów – Chojnice – Brusy – Karsin, Czersk – Tuchola – Kamień Krajeński – Debrzno

Na Google Maps wygląda to tak:


Wyświetl większą mapę

To mógłby być dobry początek sezonu: 1 – 9 maja 2010.

Już zaczynam się podniecać ;-)

Zdjęcie by Pörrö.

Pokonany przez pogodę

Rower

Pokonany przez pogodę

No Comments 9 Sep 2009

Siedzę na lotnisku w Oslo i czekam na samolot powrotny do Polski. Nie udala mi sie wyprawa po Norwegii. Zebrałem wprawdzie bardzo cenne doświadczenie, ale dostałem tez porządną lekcje pokory. Przejechałem zaledwie 1/4 planowanej trasy i ze względu na praktycznie non-stop padający deszcz postanowiłem wrócić do Polski.

Nie było wg mnie sensu ani dalej jeździć, ani czekać na poprawę pogody (w momencie pisania tego tekstu nad częścią mojej trasy prawdopodobnie szaleje zapowiadany wcześniej huragan). Wracając wczoraj do Bergen z Fjærland na morzu był lekki sztorm i w połowie trasy musieliśmy się przesiąść na większy prom, żeby nas nie zmyło ;-) To bardzo dobrze podsumowuje pogodę podczas mojego pobytu w Norwegii.

Nie mam zamiaru użalać się nad sobą, bo liczyłem się z tym, ze deszcz da mi se we znaki (wrzesień jest najbardziej deszczowym miesiącem w Norwegii), jednak w głębi serca czułem, ze pogoda jednak dopisze. Na miejscu okazało się, ze pada już od początku sierpnia i po prostu nie chce przestać.

Wyprawa dużo mi dala. To była pierwsza moja poważna wyprawa rowerowa i oprócz niefortunnego doboru terminu popełniłem sporo innych błędów, na których mam nadzieje będę się uczyć. A może i inni początkujący rowerowi podróżnicy skorzystają.

Mam zamiar napisać:

  • Jak przetransportować rower samolotem (doświadczenia z Norwegian, lotniskami w Warszawie, Bergen i Oslo)
  • Jaki ekwipunek zabrać na wyprawę do Norwegii?
  • Dlaczego nie warto brać ze sobą jedzenia na cala wyprawę? (mimo iż na miejscu może okazać się zabójczo drogo)
  • Lepiej nocować na kempingu, w chatce, czy pod namiotem? (ceny i jakość kempingów w Norwegii)
  • Jak nie planować trasy wyprawy rowerowej (zwłaszcza po Norwegii) ;-)
6 dni do wyjazdu na norweską wyprawę 2009

Rower

6 dni do wyjazdu na norweską wyprawę 2009

No Comments 23 Aug 2009

Dzisiaj jak zwykle miałem pracowity dzień. Kończę dwa projekty stron internetowych dla klientów i nawet w niedzielę trzeba było popracować. Zwłaszcza przed wyjazdem.

Ale w końcu znalazłem trochę czasu i ochoty na planowanie trasy. Nie jest to łatwe jeśli o Norwegii praktycznie nic się nie wie, a o wyprawowej jeździe na rowerze jeszcze mniej ;-) Jednak dzięki relacji Konrada Koniecznego W krainie fiordów i Michała Pawełczyka Norwegia – nie tylko Nordkapp udało mi się przygotować bardzo wstępna trasę pierwszego odcinka Bergen – Trondheim:


Wyświetl większą mapę

Na razie plan jest taki: Bergen – Voss – Gudvanger – Kaupanger – Fjærland – Byrkjelo – Stryn – Wyspa Runde – Ålesund – Stranda – Trondheim

Odcinek Gudvanger – Kaupanger trzeba przepłynąć promem.

W tej chwili waham się, czy ze Strandy jechać podobno przepiękną Drogą Atlantycką, czy raczej w głębi lądu w okolicach Parku Narodowego Dovrefjell-Sunndalsfjella. W Polsce raczej nie podejmę tej decyzji. Poczekam na zakup porządnych map turystycznych i nastroju w dniu opuszczania Strandy ;-)

Jutro kolejny etap przygotowań. W planach mam zakup pokrowca wodoodpornego i przygotowanie listy części zapasowych do roweru, które mogą mi uratować tyłek.

8 dni do wyjazdu na norweską wyprawę 2009

Rower

8 dni do wyjazdu na norweską wyprawę 2009

No Comments 21 Aug 2009

Do wyjazdu do Norwegii pozostało 8 dni. Mam jeszcze sporo do zrobienia, łącznie z zaplanowaniem trasy (sic!). Na razie wiem, że zaczynam w Bergen 29 sierpnia i chcę dojechać co najmniej do Trondheim, skąd zamierzam wrócić pociągiem na samolot do Polski 22 września.

Wczoraj zrobiłem pierwszą turę zapasów żywnościowych w Sklepie Podróżnika w Warszawie. Kupiłem 20 porcji liofilizowanych obiadów i 5 porcji śniadaniowych. Wyglądają obiecująco. Doświadczenie z wyprawy rowerowej po Mazurach i Suwalszczyźnie mówi mi, że jedzenie to nie będzie najsmaczniejsze, ale da mi porządną dawkę energii. A poza tym znając norweskie ceny zdecydowanie warto tachać ze sobą te 4 kilogramy jedzenia.

W weekend wybieram się do Tesco na zakupy śniadaniowe i przekąski w trakcie jazdy.


© 2009 Przygody Maćka Swobody. Powered by Wordpress.

WooThemes - Premium Wordpress Themes